wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 3

I po 25 minutach dotarliśmy na miejsce....
--------------------------------------------------

-Justin..
-Takk???Spytał troszkę nieśmiało...
-To my już pójdziemy na widownię...
-A może chciałybyście iść ze mną za kulisy i być tam podczas koncertu....
-Nie wiem czy tak możemy sobie po prostu za kulisy wejść..
-No jasne że możecie.! To co..
-No dobrze...
-Oki..To chodźcie zaprowadzę was....
-Dziękuję ,ale to mi się wydaje trochę dziwne....Powiedziałam lekko przerażona z błyszczącymi oczami..
-Czemu co się stało...Spytał troskliwie obejmując moją twarz rękoma..
-Nic takiego ale poznałeś mnie zaledwie wczoraj a już mnie zapraszasz za kulisy na swój koncert...
-Taak..Powiedział spokojnie
-Co tak?
-rzadko tak robię ,ale ufam ci mimo ,że poznałem cie wczoraj i naprawdę Cię lubię jesteś jakaś inna nie taka jak każda dziewczyna ty ty jesteś o wiele lepsza...
-Zaraz wracam zostawię was samych..Powiedziała Amy..
-Ja też tak naprawdę poznałam się wczoraj i czuje ,że mi na tobie zależy jesteś taki miły troskliwy i przede wszystkim zabawny..Bardzo cię lubię..Powiedziałam cykając się ledwo co było mnie słychać...
-Też cię bardzo lubię..Dał mi soczystego długiego buziaka w policzek a mi strasznie ulżyło...
-Czyli nie zrezygnujesz i zostanie tutaj za kulisami?Spytał z płomykiem nadziei w oczach...
-Nie nigdy...Zostaję..Po czy się promiennie uśmiechnęłam do niego a on do mnie....
-W słuchawce usłyszałem ,że za 5 min wchodzę więc dałem buziaka Maxim i mocno ją przytuliłem a ona odwdzięczyła mi się również buziakiem ale to było cmoknięcie ust czyli coś więcej..I zacząłem się głupio cieszyć ja jakiś idiota ale za to koncert wyszedł wspaniale...
-Świetny koncert Justin!!!!Pogratulowała mu Amy..
A ja po prostu dałam mu buziaka w policzek z czego zaczął bardzo się cieszyć...I ja też byłam szczęśliwa..
-Justin macie tu jakieś toalety czy coś żeby się przebrać?Spytałam spokojnie...
-Możecie się przebrać w mojej garderobie..
-Nie wiem czy to dobry pomysł...powiedziałam odrobinę ironicznie..
-Dlaczego???Zasmucił się Juss.
-Aaaa nie będziesz nas podglądać...Powiedziałam ledwo co powstrzymując się od śmiechu Amy która stała obok mnie też się powstrzymywała..
-No nie wiem czy to możliwe...Powiedział cicho się śmiejąc.
-Justin!!!Mówiąc to jednocześnie spojrzałam na Amy a ona na mnie i od razu wybuchłyśmy niekontrolowanym śmiechem co mnie jeszcze bardzo rozbawiło..
-Coo? z czego się tak śmiejecie..Justin udając głupka dopytywał się ciągle czegoś..
-No dobra to zaprowadź nas do tej garderoby.-Mówiłam ciągle się śmiejąc...
-To chodźcie..Oki...odpowiedziałam.
-Jesteśmy wchodźcie a ja tu zaczekam ,tylko szybko ba jeszcze muszę się przebrać na tą imprezkę..
-Spoko..
-Ja rozumiem ,że idziecie ze mną na nią bo samemu mi się nie będzie chciało...
-Nieeee no co ty..Przebieram się po to by mnie menele oglądali...Powiedziałam ironicznie..A Biebs od razu wpadł w śmiech a my razem z nim..
- No możesz już wchodzić..Powiedział otwierając drzwi..
-Wow ,woow ,woooow !!!!! Ślicznie wyglądacie...
-Dziękuję...Pocałowałam go w policzek...poczekałyśmy 10 minut pod drzwiami i wyszedł...
-No ,no ty też nieźle wyglądasz.powiedział i p chwili cmoknął mnie w policzek...Zarumieniłam się...
-Chodźcie już gołąbeczki...
-Amy ,poza ty żadni my to było tak po przyjacielsku...Powiedziałam odwracając się do Justina i puściłam mu oczko na co on zareagował promiennym uśmiechem...
-Weszliśmy na wielką salę.gdzie było sporo ludzi głównie z ekipy..
-Napijecie się czegoś??Spytałem z nadzieją ,że tak..
-Takk chętnie..
-To chodźcie..
-Oki..
-Macie!!!
-Dziękuję <3 
-Proszę
-Gdy wypiłam sok poszłam usiąść obok Justina..
-Zatańczysz..Podszedł Justin z błyszczącymi oczami pełnymi nadziei...
-Tak chętnie..Jak weszliśmy na parkiet to nagle muzyka zmieniła się z szybkiej na wolną.Wszyscy tańczyli przytuleni oprócz nas..Po chwili przełamałam się i zatańczyłam tak zwany taniec przytulaniec wtuliłam się w jego tors i tańczyliśmy tak do końca piosenki ,a na samym końcu pocałował mnie w usta , a ja zobiłam to samo...
-Pójdę usiąść 
-Ja też ,zmęczyłem się..
-Ja tak samo...
Był już koniec imprezy więc wszyscy się rozeszli oprócz nas bo Justin miał nas jeszcze do domu zawieść i tak zrobił po drodze.Pożegnałam go pocałunkiem w policzek i przytuleniem..
-Do zobaczenia Maxim..Powiedział moje imię tak słodko ,że nie mogłam przestać na niego patrzeć..
-Do zobaczenia..
-Mam nadzieje ,że jutro razem gdzieś wyskoczymy..
-Taak chętnie pa
-Pa.
Pożegnałam się z Amy i poszłam do domu..
-Cześć tato.
-Cześć mała..
-Jak tam koncert
-Świetnie..Dzięki ,że pytasz..
-Ooo mama cześć..
-Heej kotku Fajnie było na koncercie.
-Wspaniale..
-Pa idę do siebie do pokoju bo jestem strasznie zmęczona..
-papa dobranoc
-Pobiegłam do góry rzuciłam się na łóżko i od razu zasnęłam..Obudziłam się dopiero o 9:00 i zeszłam na dół zjeść śniadanie...
-Cześć mamo cześć tato.
-cześć kotku .Powiedzieli jednocześnie co mnie bardzo rozbawiło..
Nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki i szybko pobiegłam na górę.Sięgam po telefon na wyświetlaczu pojawiło się  "Justin <3" od razu odebrałam.
-cześć Maci.
-Cześć..
- Co tam u cb..
-A spoko a u cb..
-Jakoś tak leci po trochu..
-Aham..
-Maxim?
-Takk..spytałam pełna nadziei ,że zaprosi mnie na randkę..
-Wiesz pomyślałem ,że może zechciałabyś pójść ze mną do parku i czy ja wiem możemy później pójść na jakieś lody czy coś..Spytał trochę zawstydzony.
-Takk chętnie z tobą pójdę..
-Naprawdę?Spytał zdziwiony.
-Mam być szczera?
-Musisz..I nagle posmutniał przeczuwając odmowę..
-Taaak z największą chęcią pójdę...Powiedziałam się wydzierając do słuchawki..
-Łłłłiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii krzyczał ciesząc się..
-To o której po mnie przyjdziesz....
Nwm tak o 11:30 pasuje czy potrzebujesz więcej czasu???
-Tak pasuje tyle czasu mi w zupełności starczy..
-Dobrze to do zobaczenia....
-Do zobaczenia...............
----------------------------------------------------------------------------------
          Jak wam się podoba ja nie sądzę ,że jestem w tym dobra ale tam jakoś dam rade a wy co myślicie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz