wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 2


-Maxim gdzie tak długo byłaś miałaś pójść tylko do sklepu...Podniósł ton tata..
-przepraszam to się więcej nie powtórzy...Odparłam ze sztucznym uśmieszkiem..
-Mam nadzieję.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Po kolacji poszłam do siebie do pokoju usiadłam na łóżko i wzięłam laptopa...Weszłam na Fb z nadzieją ,że będzie dostępna i była..
-cześć
-heej
-Muszę ci opowiedzieć moją wspaniałą historię i jak powiedziałam tak zrobiłam....
-Woow ty to masz farta.Po chwili dodała..Zazdroszczę...
-Oj wiem wiem ..,..hahahahaha...
zaczęłam się śmiać... Pożegnałam się z przyjaciółką i spojrzałam na zegarek było już nieźle po 22 więc wzięłam piżamę i poszłam wziąć szybki prysznic...
Następnie poszłam do kuchni po Cole i wróciłam do pokoju...Usiadłam wygodnie na łóżku i weszłam na TT
i był JB napisał do mnie a nasz rozmowa przebiegała tak:
-Cześć
-Heej
-To będziesz na Jutrzejszym koncercie
-Takk będę na pewno...
-To super..Napiła Biebs zadowolony...
-Aaa z kim będziesz na koncercie??
-Z przyjaciółką Amy...
-Aha może chciały byście jutro na koncert pojechać ze mną limuzyną..
-No nie wiem..
-Proszę zgódź się..Bo strzelę focha..Po chwili zastanowienia napisałam..
-Noo skoro nalegasz..
-Oj nalegam ,nalegam.. i oboje zaczęliśmy się śmiać.
-To o której przyjedziesz..
Nwm a 19:00 pasuje..."koncert miał być o 20:30
-Tak z całą pewnością tak....
I chwile jeszcze popisaliśmy wymieniliśmy się numerami telefonów i nasza rozmowa na tym się skończyła pożegnaliśmy się a jak spojrzałam na zegarek to była już 2:25.Wyłączyłam szybko komputer i poszłam spać bo przecież miałam na 7:30 do szkoły..

                    NASTĘPNEGO DNIA!!!
Wstałam ledwo co i poszła się błyskawicznie umyć ubrać i pomalować lekko...chociaż tego nie lubiłam a ubrałam się w http://www.google.pl/imgres?hl=pl&sa=X&tbo=d&rlz=1C1AFAB_enPL472PL472&biw=1517&bih=741&tbm=isch&tbnid=r5wdg3CNspBxAM:&imgrefurl=http://dream-falled.blogspot.com/2012/07/zestawy-ubran-czesc-i.html&docid=OKb5PpNpSyEY0M&imgurl=http://3.bp.blogspot.com/-9vAGWRQaRDQ/T_hUEJLHf2I/AAAAAAAAAG0/WcU1BlCPe4g/s1600/img-setk.jpg&w=500&h=500&ei=NL71UPHfLcyS0QXOroHwCw&zoom=1&iact=rc&dur=536&sig=101490895993178274594&page=1&tbnh=145&tbnw=145&start=0&ndsp=38&ved=1t:429,r:3,s:0,i:156&tx=89&ty=34 ponieważ było bardzo ciepło... Weszłam do kuchni a mama robiła śniadanie tata jak zwykle w pracy a młodszy brat Jake spał
-Cześć mamuś
-Oo cześć córcia....Zjadłyśmy razem śniadanie po czym wyszłam z domu a przed moim domem znów stała Amy..
-Heej
-Cześć
-Co tam??
-A dobrze nawet lepiej...
-Naprawdę bo ja nie mam dziś zbyt dobrego humoru..
-Ooo serio..??? To zaraz ci się poprawi..hahaha...
-Czemu niby..
-Boo Pisałam wczoraj z Justinem przez TT i skypa i wiesz co mi zaproponował???
-Nie ale jestem bardzo ciekawa...Zapytała z zaciekawieniem..
-Zaproponował ,że dziś na jego koncert przyjedzie po nas swoją limuzyną....
-Blefujesz.....Przecież to nie możliwe..A może.
-I zaczęłam się drzeć jak szalona..
-Dobrze już dobrze spokojniej troszeczkę...Ale musisz obiecać ,że nikomu nie powiesz..
-Obiecuję do niego wszytko.....Aaaa i się darła przez całą drogę do szkoły..
Dzień jak dzień po szkole wracałyśmy i gadałyśmy o koncercie..
-Może wybierzemy się za pół godziny na zakupy bo przecież musimy coś kupić na koncert...
-Spoko.
-Przyjedzie po nas o 19:00
-Oki..
Obeszłyśmy już chyba 15 sklepów i nagle znalazłyśmy to czego szukałyśmy..
-Yeea nareszcie koniec zakupów..Powiedziałyśmy jednocześnie....I od razu dopadł nas przeraźliwie głośny śmiech hahah....
-Spojrzałam na zegarek i powiedziałam Amy ,że już 18:00 i pobiegłyśmy pędem do mnie do domu....
Tam się przebrałyśmy ja w to http://www.pinger.pl/szukaj/po_tagu?t=zestawy%20ubra%C5%84 a Amy w to http://www.pinger.pl/szukaj/po_tagu?t=zestawy%20ubra%C5%84 jeszcze miałyśmy sukienki na imprezę po koncercie to moja http://www.pinger.pl/szukaj/po_tagu?t=zestawy%20ubra%C5%84 A to mojej przyjaciółki http://www.pinger.pl/szukaj/po_tagu?t=zestawy%20ubra%C5%84.....Wymalowałyśmy się lekkim makijażem..i Zerknęłam na zegarek i była już 18:50
-Amy pośpiesz się bo jest za 10..
- już idę...
Wyszłyśmy z domu i zauważyłyśmy cudnego Justina noo a Amy ajk zwykle zaczęła wariować i piszczeć
-Aaaaa to naprawdę ty..
-Taaak..Powiedział nieśmiało
-Jak zaczęłam się śmiać z miny jaką zrobiła na widok Jussa i za chwilkę wszyscy się śmieli prócz Amy która nas spiorunowała wzrokiem...
-Heej Juss
-Cześć Piękna   cudnie dziś wyglądacie..
-wsiedliśmy do samochodu i ja usiadam obok Justina a Amy obok Scootera-menager Jb..
Przez całą drogę gadaliśmy sobie o różnych rzeczach..I po 25 minutach dotarliśmy na miejsce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz