Wstaliśmy wtuleni i się cicho zaśmialiśmy..
Poszłam się umyć a po mnie Justin...
-Idziemy na spacer..
-Takk chętnie.
Wyszliśmy z domu i po chwili zadzwonił mój telefon a ja się rozpłakałam momentalnie nad tym nie panując..
-Zdziwił mnie ten telefon bo Maxi się rozłączyła usiadła na ławkę i zaczęła płakać a ja nie wiem dlaczego..
-Maxim czemu płaczesz??
-Justin moi rodzice mieli wypadek samochodowy zderzyli się z tirem i nie żyją..
-Ooo boże Maxi tak mi przykro..
Poszliśmy do domu i powiedziałem
-Maxi twoi rodzice na pewno chcą żebyś przez nich nie płakała..
-Masz rację..i przestałam płakać po 2 godzinach przyszedł Jake przywialiśmy się..
Tydzień później
Na pogrzebie rodziców pojawiła się cała rodzina wraz z przyjaciółmi takimi jak Jb..
Po tym zapłakanym dniu wszyscy złożyli nam kondolencje i rozeszli się do swoich domów..
Niestety Jake musiał jechać na studia..i znów zostałam sama.....
-Justin ja się boje spać w tym wielki domu sama..
-Nie jesteś sama a poza tym już tu nie mieszkasz..
-Jak to?Spytałam ze zdziwieniem..
-Tak to pakuj wszystkie swoje rzeczy i przeprowadzasz się do mnie i mojej mamy...
-Ja nie mogę nie wiem co powiedzieć..
-Po prostu się zgódź a będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi...
-Dobrze już dobrze.Justin pomógł mi się pakować i zaniósł moje bagaże a było ich sporo i razem pojechaliśmy do domu justina..
-Ooo Maxim Justin mi powiedział o tej całej sytuacji przykro mi ale ciesze się ,że z nami zamieszkach..
-Dziękuję bardzo i nic się nie stało..
-Choć Maxi.
-Idę Juss zaprowadził mnie do mojego pokoju gdzie już kiedyś byłam..
-Dziękuję....
-Nie masz za co dziękować...To ja powinienem Co dziękować za to ,że się zgodziłaś...O boże jutro są urodziny Maxim i nie mam pomysłu co jej kupić..........W końcu od 16 lat jest prawko więc postanowiłem jej kupić samochód w końcu wiedziałem ,że ona o takim marzy od zawsze..
Następnego dnia....
-Heej kotku.
-Cześć co jest...
-Chodź coś ci pokaże..
-No dobrze już idę..
Zeszliśmy na dół na samochodzie była wielka kokarda...
-Taram to dla ciebie sto lat..
-Justin dziękuję..-Rzuciłam się na niego i zaczęliśmy sie całować..
W dzisiejszym dniu dostałam jeszcze mnóstwo prezentów a Justina mama podarowała mi piękny złoty naszyjnik z kolczykami..Zdała prawo jazdy na pierwszym razem...
----------------------------------------ROK PÓŹNIEJ----------------------------------------------------
-Jak tam kochanie..Spytałem
-A dobrze z tobą jak zawsze z resztą..
-No a jak i właśnie na taką odpowiedź czekałem..
Dziś są twoje 17 urodziny..
-Taak i i.
-Iiii mam zamiar zabrać cię na romantyczną kolację..
-Z chęcią..
To o 17:20
-Dobrze.
Oglądałam telewizor i patrzałam na komputerze różne rzeczy i wiadomości..
w końcu wybiła 17: i poszłam się ubrać i pomalować..I byłam już gotowa i poszliśmy z Justinem..
-Juss gdzie jesteśmy
-Wynająłem na pokój na jedną noc
-Ach to miło tylko ,że ja nie mam piżamy ani nic tylko ciuchy na zmianę.
-Coś wymyślimy..
-No dobrze.-Justin zamówił do pokoju wino i coś pysznego do jedzenia..
-Woow postarałeś się z myślą ,ze będzie romantycznie i udało ci się..
-Takk bo robię to z myślą o tobie i warto było widząc twoją uśmiechniętą buzie..
-Zarumieniłam się...
-Justin pożyczyłbyś mi jaką koszule bo nie mam piżamy..
-Tak jasne..Masz
-Dziękuję..Po 20 min. wyszłam z łazienki..
-Woow jestem aż taki wielki?
-Nie ,a czemu niby?
-Bo moja koszulka na tobie jest taka wielka..
-Oj tam..Wcale nie jest ,jest doskonała i wiąż pachnie wspaniale..
Oj to chyba przez to że mnie przytulałaś a ty tak świetnie pachniesz...
-Położyłam się koło Biebsa i nawet ni wiedząc kiedy usnęłam..
Wstaliśmy tak samo radośni jak usnęliśmy...
-Kocham cię-wyszeptał mi do ucha Juss...
-Ja cię też...
Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i się ubrałam.Wiedząc ,że Justin lubi jak noszę trampki.
-Uuuu sexy wyglądasz...
-Mrrauuuuu ty też..
-Ale ja się jeszcze ni ubrałem i jestem w samych spodniach...
-Przecież wiem tak wyglądasz o niebo lepiej..
-Grrr moja mała grzeczna księżniczka stała się niegrzeczną kocicą...
-Wrr..Podniecasz mnie kotku..
-Oj wieeem ty mnie też.
-Dziś musimy jechać do domu.
-Taak wiem.ale było bardzo fajnie..
-Taaak nie zaprzeczę..
Wieczorem byliśmy już w domu i to był dzień jak każdy inny Wstałam rano ku boku mojego ukochanego z którym chciałam dzielić życie do końca....A szłam spać również u tego samego boku przytulającego mnie..
-----------------------------------------------------------
Jak wam się podobał piszcie w komentarzach proszę to naprawdę dodaję mi otuchy i chęci do pisania.Komentarz wam zajmie góra 5 minut a mi napisanie jednego rozdziału około godziny więc proszę..A ten rozdział zajął mi jeszcze dłużej a i tak nie wyszedł tak jak chciałam bo napisałam już ten rozdział ale jakoś automatycznie mi się komputer zawiesił i byłam zmuszona go uruchomić ponownie i wszystko straciłam a tamten był naprawdę dobry i już mi się nie chciało pisać takiego z tymi wszystkimi dialogami bardziej szczegółowego i napisałam podobny ale w skróconej wersji i jestem tym bardzo zawiedziona .Nie wiem czy będę go dalej pisała bo jeżeli nie mam dla kogo to po co???
Chcę poznać wasze zdanie na temat bloga więc proszę o komentarze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz